Colette

Home

Toksoplazmoza Wyróżniony

Poniżej fragment artykułu pt. "Toksoplazmoza- czy koty domowe są tak niebezpieczne?" zamieszczonego na stronie http://www.lecznica-homeopatia.pl/.

"Kotowate są żywicielami ostatecznymi, czyli w czasie choroby w ich organizmie następuje rozmnażanie płciowe pierwotniaka, w efekcie czego powstają inwazyjne oocyty, które wydalone do środowiska zewnętrznego mogą być źródłem zakażenia dla innych zwierząt i człowieka. Okres wydalania inwazyjnych oocyst przez kota jest krótki i wynosi od 3 do 21 dni. 

W tym czasie może nastąpić zarażenie się żywiciela pośredniego poprzez pobranie inwazyjnej oocysty. Po tym okresie kot staje się nosicielem pierwotniaka, ale już nie wydala inwazyjnych oocyst i nie stanowi potencjalnego zagrożenia dla innych zwierząt i człowieka. Dlatego mimo dużego odsetka zarażonych kotów, siewstwo oocyst T.gondi w ich kale jest zjawiskiem niezwykle rzadkim.

Żeby płód był zagrożony, to matka musi przechodzić zarażenie pierwotne (pierwszy raz w życiu), ponieważ po przechorowaniu pierwszej inwazji, organizm kobiety wytwarza odporność skierowaną przeciwko pierwotniakom, która przy każdej kolejnej inwazji natychmiastowo zwalcza wnikające formy pierwotniaka, co uniemożliwia rozwinięcie się choroby i wystąpienie objawów, a także chroni płód przed kolonizacją.

Kobiety planujące zajść w ciążę powinny poddać się badaniom serologicznym (wykrywającym obecność przeciwciał) w kierunku nosicielstwa T.gondii, a u posiadanych w gospodarstwie domowym kotów powinno się wykonać kilkukrotne badanie kału.


Poniżej fragment artykułu dotyczącego kotów i  toksoplazmozy zamieszczonego w magazynie KOT (nr 4/2007, autor Agnieszka Łodzińska)

Płód może zarazić się, jeśli matka przed ciążą nie zetknęła się z pierwotniakiem wywołującym chorobę, a zetknie się z nim w ciąży, kiedy odporność jest mniejsza. Dlatego warto zrobić sobie przed planowaną ciążą testy na obecność przeciwciał. Jeśli mamy przeciwciała, my i nasze dziecko jesteśmy bezpieczne.(…) Dlatego warto przebadać się przed ciążą, by w przypadku, kiedy nie mamy przeciwciał, zastosować środki zapobiegawcze. Środkiem zapobiegawczym nie jest pozbycie się kota! Żeby zarazić się pierwotniakiem toksoplazmozy od kota, należałoby zjeść jego zarażone odchody. Ewentualnie nie umyć rąk po sprzątaniu kuwety i je wylizać. Zdecydowanie większym zagrożeniem jest ziemia (…) Zaprzyjaźniony ginekolog-położnik mówi: ,,Kochane panie, najpierw w waszym domu powinien znaleźć się kot, zobaczycie, że nie taki diabeł straszny, jak go pewien kiepski malarz namalował. A dopiero w drugiej kolejności dziecko. I nie słuchajcie rozhisteryzowanych babć, zachowajcie ~ zdrowego rozsądku i ostrożności. A przede wszystkim przed planowaną ciążą zróbcie testy. A podczas ciąży zachowujcie podstawowe zasady higieny".

Ostatnio zmieniany piątek, 28 sierpień 2015 07:48
Oceń ten artykuł
(0 głosów)