Colette

HomeAkcja sterylizacjiZalety sterylizacji

Zalety sterylizacji

Poniżej prezentujemy Państwu fragmenty fachowych artykułów dotyczących zalet sterylizacji, czy powiedzmy to wprost - konieczności jej przeprowadzenia!

6 mitów o sterylizacji

Artykuł zamieszczony w magazynie SKARB 7/2015 oraz pod linkiem http://www.rossnet.pl/skarb/artykul,6-mitow-o-sterylizacji,1117

 

6 mitów o sterylizacji

Szczenięta i kociaki wnoszą radość do naszych domów. Jednak po około roku, zaczynają dorastać, a wtedy może pojawić się problem. Jak temu zapobiec? 

Kotki zaczynają niemiłosiernie wokalizować, młode suczki „brudzą” nasze lokum. Kocurki mają nieprzyjemnie pachnący mocz i znaczą nim swoje terytorium. Wtedy właśnie zaczynamy myśleć o kastracji pupila. To zabieg chirurgiczny, po którym zwierzę staje się nieodwracalnie bezpłodne. Samicom usuwa się jajniki, jajowody i macicę, samcom jądra i najądrza. Wysterylizowana samica nigdy już nie będzie miała potomstwa i cieczki, wykastrowany samiec nie będzie odczuwał popędu płciowego. Wokół tego zabiegu narosło wiele przeróżnych mitów. Spróbujmy się z nimi rozprawić.  

Mit 1: Suczka powinna mieć choć raz w życiu szczenięta „dla zdrowia”

Nieprawda. Ciąża nie zapobiega ani hormonozależnym chorobom nowotworowym, ropomaciczu i ciążom urojonym. Te ostatnie mogą się wręcz nasilać. Warto też pamiętać, że kopulacja, ciąża i karmienie są u zwierząt instynktowne, podlegają regulacji hormonalnej. Stąd dość często zdarza się porzucanie młodych.  

Mit 2: Zabieg jest niepotrzebny, bo właściciel przypilnuje swojego zwierzęcia

Taki argument pojawia się najczęściej. Czasem jednak wystarczy chwila nieuwagi. Wyswobodzenie się z obroży, zerwana smycz czy niedomknięte drzwi i niechciana ciąża gotowa. Kotka w ciągu roku może w sumie urodzić około 8 młodych. Gdy pomnożymy to przez liczbę płodnych kotek, to liczba zwierząt zdolnych do rozrodu rośnie kilkukrotnie.

Mit 3: Suczka/kotka będzie tęsknić za byciem mamą

I tu znów kłania się chęć nadawania pupilom ludzkich cech. Powtórzmy więc: to nie uczucia skłaniają sukę czy kotkę do urodzenia potomstwa, tylko instynkt. Kiedy zwierzę go nie odczuwa, nie odczuwa też potrzeby posiadania dzieci. Sterylizując suczkę/kotkę, pozbawiamy ją właśnie instynktu nakazującego rozmnażanie. Będzie to dla niej stan tak naturalny, jak okresy między cieczkami czy rujami.  

Mit 4: Żal pozbawiać pupila uciech seksualnych

Popęd płciowy to najsilniejszy psi i koci instynkt, a kopulacja ma tylko jeden cel: potomstwo. Kiedy samiec wyczuwa suczkę w rui, celem jego życia staje się prokreacja. Dlatego widok suki, za którą ciągnie gromada samców, nie należy do rzadkości. Podobnie jak sytuacja, gdy kotka ucieka z pilnie strzeżonego domu i wraca po kilku dniach bogatsza o niechciane najczęściej potomstwo. Kastracja pozbawia zwierzę instynktu płciowego, a więc i ochoty na seks.  

Mit 5: Po kastracji pies stanie się leniwy i bez charakteru

Kastracja powoduje jedynie zmniejszenie agresji dominacyjnej samca. Nie wpływa na instynkt obrony czy pilnowanie posesji. Przeciwnie. Jeśli mamy psa stróża, to po kastracji będzie lepiej wykonywał swoje zadanie. Natomiast pies wyczuwający ruję ucieknie przy pierwszej okazji, żeby zaspokoić popęd. Pamiętajmy też, że złodzieje często podrzucają na pilnowany przez samca teren sukę w rui. Na wykastrowanego psa taka sztuczka nie podziała.  

Mit 6: Nie mogę odmówić suczce/kotce radości macierzyństwa

Bycie mamą to „bardzo radosny” okres dla suki i kotki. Otoczona przez potomstwo przez kilka tygodni jest maksymalnie eksploatowana ze składników odżywczych. Młode zazwyczaj już po 8 tygodniach wędrują do nowych domów, a suczka czy kotka nie popada z tego powodu w stany depresyjne, jest wręcz szczęśliwa, że nareszcie może odetchnąć.

Dr n. wet. Wojciech Zwierzchowski, gabinet weterynaryjny „Pod rudym kocurem” w Rybniku  

Dlaczego sterylizacja kotów jest tak ważna?

Fragmenty artykułu zamieszczonego na portalu http://www.koty.pl. Całość artykułu pod linkiem:            http://www.koty.pl/porady/art249,dlaczego-sterylizacja-kotow-jest-tak-wazna.html

Mit - każda suka czy kotka musi choć raz urodzić młode.
Fakt - młode wcale nie są jej potrzebne dla zdrowia i szczęścia.
Mit - kastracja jest niebezpieczna i powoduje choroby.
Fakt - kastracja jest zabiegiem prostym i chroni przed wieloma śmiertelnymi chorobami.
Mit - szczenięta czy kocięta łatwo znajdują domy.
Fakt - tysiące niechcianych zwierząt corocznie jest porzucanych, uśmiercanych.

Czytaj więcej: Dlaczego sterylizacja kotów jest tak ważna?

Kontrola populacji kotów i profilaktyka chorób

Fragmenty artykułu z magazynu Cztery Łapy (04/2013). Całość artykułu pod linkiem:
http://www.cztery-lapy.pl/index.php/component/content/article/1905.html#

"(…)Jakie są mity o sterylizacji i dlaczego mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie zwierząt towarzyszących?
Wiele osób uważa, że kotka musi choć raz mieć potomstwo. Nie ma to żadnego medycznego uzasadnienia. Jest wręcz przeciwnie. Ciąża i poród to olbrzymi wysiłek dla organizmu kotki, który może skończyć się dla niej tragicznie, a zmiany hormonalne, w przyszłości, sprzyjają ciąży urojonej. Krążą opinie, że sterylizacja skraca życie zwierząt. Jest wręcz odwrotnie! Kotki wysterylizowane są dużo mniej narażone na zachorowanie na nowotwory gruczołu mlekowego oraz zabezpieczone przed ropomaciczem. „Moje kocięta są tak cudowne, że na pewno znajdzie się dla nich dom.” To częsty powód niewykonania zabiegu. Wszystkie maluchy są śliczne, ale nie ma wystarczającej liczby chętnych, by je adoptować.

Czytaj więcej: Kontrola populacji kotów i profilaktyka chorób

Sterylizacja i kastracja – egoistyczny punkt widzenia

Fragmenty artykułu zamieszczonego w czasopiśmie Kot (3/2008). Całość artykułu pod linkiem:
http://www.kocidom.waw.pl/sterylizacja-kotow-i-psow/42-sterylizacja-i-kastracja-kot-32008.html

"(…) Mysza przez kilka lat miała rujki, na szczęście niezbyt uciążliwe, nie wydzierała się wniebogłosy, nie sikała po kątach. Mysza nie była kotem wychodzącym i nie groziło jej zajście w ciążę, więc znosiliśmy jakoś jej ruje; aż w końcu nasiliły się, były coraz częstsze i dłuższe. Trzeba było coś zrobić. Kochałam moją Myszę bardzo, nie chciałam jej narażać na operację, na ból, więc dostała zastrzyk hormonalny, który miał na pół roku rozwiązać problem. Rujkowego problemu nie było, owszem, ale tylko przez dwa miesiące. Mysza dostała kolejny zastrzyk, a po dwóch tygodniach - kolejną ruję. Lekarz weterynarii zaproponował jednak sterylizację, skoro hormony nie działają tak, jak powinny. Z ciężkim sercem zaniosłam swoją ukochaną kotkę na zabieg. Miałam ogromne wyrzuty sumienia, że tak ją krzywdzę...

Czytaj więcej: Sterylizacja i kastracja – egoistyczny punkt widzenia